Właśnie stoję na Starcie. Do mety droga dłuższa niż się wydaje. Mogłabym być przerażona, ale nie jestem. Przekroczenie linii startowej to już jest niezły wyczyn. No to ruszamy !
Jak napisałam w poście startowym dziś punktem wyjścia jest przedstawienie Wam stanu moich finansów.
Zacznę od konta oszczędnościowego. Jego stan na dzień dzisiejszy wynosi:
Dużo to czy mało? I tak i tak. Czuję się lepiej mając świadomość, że mam jakieś pieniądze na wszelki wypadek i życiową awarię. Choć nie obraziłabym się gdyby było ich więcej, to oczywiste.
Cel na grudzień to nie ruszyć ANI ZŁOTÓWKI z konta oszczędnościowego. Tak się składa, że ten miesiąc będzie dla mnie wyzwaniem finansowym. Zapowiada mi się dużo wydatków: święta, prezenty, bilety do domu, a dodatkowo jadę na weekend do Łodzi na koncert, a więc znów bilety i opłacenie noclegu.
Do 10 stycznia (dzień wypłaty). Tego dnia też możecie się spodziewać podsumowania miesiąca.
Na 'życie' zostaje' mi trochę ponad 500zł. W tym muszą się znaleźć extra wydatki na wyjazdowy weekend. Będzie ciężko i już to wiem, ale będę kombinować :-)
Po cichu liczę ze świąteczne jedzenie od Mamy pozwoli mi przeżyć trochę bez zakupów :-)
A jak tam wasze finansowe rozeznanie na grudzień?
Zaciskacie pasa czy 'hulaj dusza piekła nie ma' ?


Witaj, też jestem Ania i lubię oszczędzać. Będę śledziła Twego bloga i mam nadzieję, że zaczerpnę z niego jakieś niebanalne wskazówki w temacie ciułania :)
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia!
Jak miło, moja imienniczka ;-) Plan jest taki żeby nie wdawać się w górnolotne dyskusje o strategiach finansowych i skomplikowanych inwestycjach, ale pokazywać przyziemne, ludzkie pomysły. Nie zabranie tanich przepisów i tanich bazowych produktów, które można wykorzystać na wiele sposobów. W przygotowaniu ocena pierwszego zamówienia z Tesco24 (oszczędziłam czy nie, taniej w Tesco24, Lidlu czy Biedronce?). Zapraszam, w planach wiele postów ;-)
UsuńCzekam zatem z niecierpliwością. Właśnie te "przyziemne" aspekty są najciekawsze.
UsuńGratulacje, będziesz miała łatwiej ode mnie, bo zaczynałem od 1 tys. zł. Co jest Twoją metą, jeśli można wiedzieć? :]
OdpowiedzUsuńJa zaczynałam od 0, ale jakoś tak się nazbierało :-) Tymczasem działam bezmetowo. Marzę o swoim mieszkaniu, ale obecnie mnie na nie stać na kredyt hipoteczny. Jednak mnie to nie zniechęca, bo sytuacja może ulec zmianie, a coś tam na koncie będzie. Na razie chcę mieć finanoswy komfort i poduszkę finansową w razie potrzeby.
Usuńps: właśnie zachwycona studiuję Twój blog :-)
W sumie jakby na to spojrzeć dokładniej, to każdy zaczyna od 0. Dzięki za miłe słowa, dodałem blog do subskrypcji i będę stałym czytelnikiem :]
UsuńCzyżby koncert Florence? :)
OdpowiedzUsuńDokladnie tak !
UsuńWitaj Aniu, oszczednosci bardzo przyzwoite w stosunku do zarobkow :) mysle ze te 550zl to wyzwanie, ale jezeli czlowiek ma swiadomosc jaki ma budzet i ile moze wydac to sie bardzo ogranicza, takze mocno trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie to dla mnie wyzwanie! Obmyślam taktykę :-) Aż się obawiam co to będzie w podsumowaniu, które pojawi się w styczniu.
UsuńOszczędności mam z czasów innej pracy, lepiej płatnej, ale nieludzkiej (może keidyś o tym napisze), którą po roku rzuciłam i poszłam na prawdziwy etat. teraz powoli zabieram się do zmiany na lepiej płatną, ale też w kategorii ludzkich warunków:-)
Kciuki zecydowanie się przydadzą !
ohhh ja to oszczędna nie jestem :(... ledwo się coś uzbiera, to już ręka swędzi żeby wydać :D
OdpowiedzUsuńCałkowicie to rozumiem. Mój skrajny konsumpcjonizm doprowadził do tego, że od 4 miesięcy niczego sobie nie kupiłam, a i przez najbliższe miesiące nie będę musiała. Ciuchy, kosmetyki....wszystko w zapasie.
UsuńTryby zaczęły mi się przestawiać jakiś czas temu i jestem na dobrej drodze :-) Teraz kupuję coś raz na jakiś czas, ale kiedy rzeczywiście potrzebuję. Wtedy tez decyduję się na wyższą jakoś.
fajnie, że do ciebie trafiłam. kolejne miesięczne rozliczenia, i u ciebie tez 10. na pewno będę zagladac
OdpowiedzUsuń